Jeśli podróżujecie z dziećmi, pewnie często słyszeliście, nawet zaraz po wyruszeniu w drogę: Mamo, a daleko jeszcze? Dziś parę porad, jak skrócić dziecku czas oczekiwania na dotarcie do celu podróży.
Na początku powiem truizm – każde dziecko jest inne. Zatem dla każdego pewnie inne rzeczy będą interesujące, a Wy – rodzice, znacie swoje dzieci najlepiej i będziecie potrafili wyczuć, które z propozycji mogą im najbardziej przypasować.
Nie będę Was też czarować – żeby czas minął szybko – konieczne jest też zaangażowanie rodziców :).
W samochodzie
- Wszelkiego rodzaju gry polegające na znalezieniu jak największej liczby samochodów w danym kolorze, danej marki. Albo szukamy bocianów, konkretnego rodzaju znaku drogowego, logo jakieś firmy, wszystko zależy tylko od naszej inwencji i umiejętności dziecka.
- Gry-zgadywanki – co mam na myśli? Dziecko wymyśla jakąś rzecz, a my za pomocą pytani, na które można odpowiedzieć tylko tak lub nie próbujemy zgadnąć, co dziecko miało na myśli. Potem możemy zamienić się miejscami.
- Słowne węże – skojarzenia – jedna osoba zaczyna i podaje słowo. Kolejna musi podać pierwsze słowo, które kojarzy się jej z tym poprzednim, ale słowo nie może się powtórzyć. Wąż słowny dla starszych dzieci – każda kolejna osoba musi podać słowo zaczynające się na literę, na którą skończyło się poprzednie słowo.
- Układanie bajki – zaczyna jeden z podróżników podając pierwsze zdanie bajki. A każda osoba podróżująca układa kolejne zdanie bajki po kolei. Dla starszych – każde kolejne zdanie musi się zaczynać na kolejną literę alfabetu. Jeśli pierwsze zdanie zaczyna się od „Dawno, dawno temu” to drugie zdanie powinno zaczynać się na literę E. Bajka powinna się wtedy zakończyć zdaniem na literę C lub Ć – w zależności od tego jak się umówimy.
- Jeśli jest odpowiednia pogoda – popatrzmy na niebo i na chmury i starajmy się odgadnąć, co też mogą przedstawiać poszczególne chmury.
- Możemy też zachęcić dzieci do szukania najciekawszych widoków – może to być nietypowe drzewo, dziwny dom lub ciekawie ubrana osoba. Sami też szukajmy i pokazujmy takie ciekawe widoki dzieciom
- W podróży sprawdzają się też wszelkie gry logiczne dla jednego gracza typu seria SMART Granny (wiele z tych gier to wersje podróżne lub łatwe do transportu, są też dostosowane do dzieci w różnym wieki), Szachy Solo lub gry magnetyczne. Jeśli jedziecie razem z tyłu możecie też zagrać w jakąś grę karcianą – Piotrusia lub Uno.
- Świetnie sprawdzają się też produkty CzuCzu – Zagadki, Zabawy Edukacyjne, Angielski, Literki, Cyferki . Są one o tyle fajne, że są zróżnicowane w zależności od wieku dzieci.
- Młodszym dzieciom może się przydać Stolik Podróżnika TULOKO – może służyć za podkładkę do rysowania, układania puzzli, czy zabawy samochodzikami.
- Sprawdzają się też różne układanki magnetyczne
– spory wybór na Love Sove.
- W drodze można bawić się też razem z dzieckiem mini-pacynkami na palec – odgrywając mini-przedstawienia.
- U nas sprawdzało się też czytanie legend i ciekawych historii o miejscach, które jechaliśmy odwiedzić.
- W okresie świątecznym – obserwowanie świątecznych dekoracji na mijanych domach lub szukanie okna, w którym widać zaświeconą choinkę.
Nie wspominam już nawet czytania książeczek (nie polecam osobom z chorobą lokomocyjną), czy gier elektronicznych (w ostateczności :)).
W pociągu
Generalnie w pociągu można skorzystać z większości zabaw samochodowych, ale pociąg daje nieco większe możliwości – szczególnie, kiedy mamy miejsca siedzące!
- W pociągu są nieco większe możliwości, szczególnie jeśli chodzi o gry planszowe. Można grać też w chińczyka, warcaby, inne proste gry planszowe.
- Ciekawym sposobem spędzania z dzieckiem czasu w pociągu może być zabawa wyobraźnią. Należy jednak uważać – żeby współpodróżujący nie poczuli się urażeni. Zabawa polega na tym, ze przez chwilę obserwujemy razem z dzieckiem jedną osobę, po czym staramy się ułożyć historyjkę z tą osobą – skąd jedzie, dokąd, po co, jakie miała/będzie miała przygody po drodze, kim jest, itp.
A jakie Wy macie sposoby na przegonienie nudy w długiej podróży?