WARSZTAT 7 – MATEMATYCZNY

WOW! Pomyślałam, kiedy przeliczyłam, że matematyka to już nasz 7 warsztat w ramach projektu DZIECKO NA WARSZTAT. Co prawda, jeszcze trzy warsztaty przed nami, ale myślę, że już mogę zaliczyć ten projekt blogowy do udanych. A Wy, jak myślicie? :)

plakat patron3

Zupełnie nie spodziewałam się, że będzie to najcięższy z dotychczasowych warsztatów. I to wcale nie z powodu braku współpracy dzieci, tylko z braku pomysłów. Matematyka jest nam tak powszednia, że aż trudno było wymyślić coś, co nie wydawało się banalne. Na szczęście dzieci i pogoda przyszły mi z pomocą i udało się. Zorganizowaliśmy …

Piknik matematyczny

Wybraliśmy się na rowerach do niedalekiej Dolinki Służewieckiej. A nasz warsztat matematyczny zaczęliśmy od mierzenia…

Mierzenie czasu

O tym, że dzieci uczą się mierzyć czas przy wykorzystaniu kalendarzy pisałam Wam w Przygrywce do matematycznego. Tym razem wzięliśmy się za mierzenie czasu w mniejszych odcinkach. Zrobiliśmy zegary słoneczne. Dzieciaki najpierw musiały znaleźć odpowiednie patyczki – większy i mniejszy. Większy był właściwym zegarem, a mniejszy pokazywał, kiedy zaczęliśmy mierzyć czas. Przy okazji porozmawialiśmy sobie, w jaki jeszcze sposób można mierzyć czas nie wykorzystując współczesnych zegarków. Ponieważ dzieciaki oglądają Byli sobie wynalazcy, doskonale wiedzieli, że czas można odmierzać też przesypując piasek, czy przelewając wodę. Dodatkowo, przy końcu zabawy, Księciunio wiedząc już w którą stronę „wędruje” słońce, określił też strony świata.

DSC_0046 DSC_0050 DSC_0049 DSC_0051 DSC_0052 DSC_0055 DSC_0058 DSC_0117 DSC_0121

Mierzymy odległości

Pomysł na tą zabawę podsunęła mi Łobuz, która kiedyś zapytała się „A ile kroków mierzy nasz przedpokój”. Mieliśmy ten eksperyment matematyczny przeprowadzić w domu, ale skoro słońce zabrało nas na piknik matematyczny – to zmierzyliśmy odległość między dwoma patykami.

Co się okazało? Że w zależności od tego, kto przemierza daną trasę, liczy ona różną liczbę kroków. Czy dla każdego ta trasa ma różną długość? Nie, tylko zmienia się długość kroku. Tata przemierzył trasę w 7 kroków, mama w 8, Księciunio w 9, a Łobuz – aż w 14.

DSC_0076 DSC_0079 DSC_0080 DSC_0089 DSC_0090 DSC_0096 DSC_0100 DSC_0103 DSC_0102 DSC_0104

Co ma wspólnego ułamek i klocki Lego?

Ta część warsztatu była nieco trudniejsza – przewidywałam ją tylko dla Księciunia, choć, jak Księciunio skończył, to Łobuz też próbowała. Mieliśmy 4 rodzaje klocków: 1 długi na 8 dziurek, 2 po 4, 4 długie na dwie dziurki i wreszcie 8 o długości 1 dziurki.

Najpierw poprosiłam Księciunia, żeby tak ułożył klocki warstwami, żeby każda warstwa była ułożona tylko z jednego rodzaju klocków. Okazało się, że Księciunio (który jest w drugiej klasie i właśnie nie dawno rozpoczął naukę mnożenia i dzielenia) świetnie zrozumiał o co mi chodzi i ułożył warstwy tak, że na dole była warstwa składająca się z tylko jednego klocka, potem 2, 4 i na górze 8 klocków. I wtedy zaczęliśmy rozmawiać o ułamkach.

Okazało się, że duży klocek można otrzymać tworząc go z 2, 4 lub 8 identycznych klocków i że wtedy odpowiednio pojedynczy klocek nazywa się „jedna druga”, „jedna czwarta” i „jedna ósma”. Sprawdzaliśmy też, jakie mniejsze klocki składają się na 1/2 i na 1/4. Próbowaliśmy też dodawać ułamki do siebie – np. 1/2 i 1/4 lub 2/4 i 2/8.

DSC_0106 DSC_0109 DSC_0111 matematyczny DSC_0108 DSC_0112 DSC_0110 matematyczny

Największym moim sukcesem było to, jak po Księciunio Łobuz przejęła klocki (lat 4 i pół!) i zaczęła bawić się „ułamkami”. Świetnie je liczyła nazywając „jedna ósma, dwie ósme, trzy ósme” itd. Co tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że szkoła później psuje u dzieci myślenie matematyczne. Albo Łobuz jest matematycznym geniuszem ;).

Liczy się każda złotówka

No to jak już przy matematyce jesteśmy, to pozwolę sobie jeszcze podnieść kwestię liczenia. Bo ja, a w zasadzie my wszyscy w Projekcie Londyn bardzo na Was liczymy i na Wasze wsparcie. Pamiętacie, chcemy przygotować przewodnik po Londynie śladami bajek i na to przedsięwzięcie zbieramy kasę. Sporo już zebraliśmy, ale jeszcze brakuje. A jeśli nie zbierzemy całości – nie dostaniemy nic. A osoby, które wpłaciły – dostaną zwrot pieniędzy zamiast nagród. A chyba chcielibyście dostać nagrody, prawda? Więc mobilizujcie się, mobilizujcie znajomych i jeśli podoba się Wam nasz pomysł ślijcie go dalej w świat – powiedzcie o tym innym!

A już za miesiąc – warsztat historyczny. Jak znam siebie, to pokażemy Wam trochę naszej rodzinnej historii, bo jestem domorosłym genealogiem ;). A teraz – zobaczcie, jak matematyką bawiły się inne blogi uczestniczące w DZIECKU NA WARSZTAT.

20 myśli nt. „WARSZTAT 7 – MATEMATYCZNY

  1. Klocki Lego i Duplo powinny być uznane jako najbardziej uniwersalne pomoce edukacyjne. :-) A już na pewno pomoce matematyczne.

    Odpowiedz
  2. Super pomysł na zajęcia w terenie ;)!! Wszędzie się da liczyć ;)!

    Odpowiedz
  3. Jak ja czatuje na możłiwość zrobienia słonecznego zegara!
    Bardzo fajny pomysł z plenerem.

    Odpowiedz
  4. Świetny pomysł z tym matematycznym piknikiem. A co do duplo to po warsztacie matematycznym ich producent powinien nas i nasz warsztat czerwcowy patronatem objąć :).

    P.S. Za Polak potrafi kciuki całą rodzinką trzymamy, skromnie wsparliśmy na ile mogliśmy. Liczymy jednak, że uda Wam się pomysł zrealizować.

    Odpowiedz
  5. Pingback: Szkoła moich marzeń - Projekt Londyn 2014Projekt Londyn 2014

Dodaj komentarz