Był jedną z trzech pierwszych postaci książkowych, o których wiedziałam, że ich śladów będziemy szukać w Londynie. Piotruś Pan, bo o nim mowa – latający chłopiec, który nigdy nie dorastał.
Piotruś Pan – cudowny chłopiec
Autorem Piotrusia Pana jest Sir James Barrie, szkocki pisarz. Ta książka, to nie tylko książka o Piotrusiu, to też książka o Nibylandii, magicznej krainie, która znajduje się na drugiej gwieździe po prawo i leci się do niej cały czas prosto, aż do rana.
To też opowieść o tęsknocie za tym, żeby nie dorastać. A dlaczego?
„-A czemu teraz nie potrafisz latać, mamo?
-Bo jestem dorosła kochanie. Kiedy ludzie dorastają, zapominają, jak to się robi.
-Dlaczego zapominają, jak to się robi?
-Bo nie są już weseli, niewinni i bezduszni. Tylko weseli, niewinni i bezduszni potrafią latać.”
J.M.Barrie „Piotruś Pan i Wendy”
To opowieść o tęsknocie za przygodą i podróżami – ach, ci wszyscy piraci, Indianie,syreny…
Historia powstania Piotrusia Pana jest na tyle ciekawa, że została sfilmowana w produkcji pt. Marzyciel. A prawda jest taka, że Barrie, będąc najbliższym przyjacielem rodziny Llewelyn Daviesów, po śmierci obojga małżonków został opiekunem ich 5 synów. To właśnie chłopcom Llewelyn opowiadał Barrie o przygodach Piotrusia w Nibylandii i dzięki tym opowiadaniom Piotruś Pan poprzez pierwsze drukowane opowiadanie (w 1902 r.) i sztukę (wystawioną po raz pierwszy w Duke of York’s Theatre w Londynie 27 grudnia 1904 r.), znalazł się w powieści (zaadaptowanej ze sztuki), która została wydana pierwszy raz w 1911 r.
Przy okazji Piotrusia – warto wspomnieć też o innych postaciach z Nibylandii. O Dzwoneczku pisałam Wam już więcej O TUTAJ. Inną postacią – groźniejszą, wielkim wrogiem Piotrusia – jest Kapitan Hak, któremu Piotruś obciął prawą dłoń. Ale Jakub Hak nie pozostaje bezbronny – bo zamiast dłoni ma teraz baaardzo groźny hak.
Mówi się, że pierwowzorem Kapitana Jakuba Haka był William III, którego pomnik stoi przed Pałacem Kensington, choć w samej książce napisano iż:
„W ubiorze naśladował nieco króla Karola II, gdyż
na początku swej kariery usłyszał od kogoś, iż jest
zdumiewająco podobny do nieszczęsnych Stuartów.”
J.M.Barrie „Piotruś Pan i Wendy”
Ale zresztą sami zobaczcie, kogo bardziej przypomina:
Król Karol II
źródło: http://en.wikipedia.org/wiki/Charles_II_of_England
Król William III
źródło: http://commons.wikimedia.org/wiki/File:William_III_of_Orange_statue,_Kensington_Palace_-_DSCF0293.JPG
Z teatru do filmu
Piotruś Pan wielokrotnie został sfilmowany. Były to zarówno filmy animowane, jak i aktorskie. Pierwsza film – niemy – powstał już w 1924 r., po nim – znana animacja Walta Disneya zawitała dopiero w 1953 r.
Piękny aktorski film, będący, hm, sequelem jest Hook. Opowiada on o dorosłym (!!!) Piotrusiu, który zapomniał o lataniu, ma bardzo mało czasu dla swojej rodziny i opamięta się dopiero, kiedy Hak porywa jego dzieci. Ten film jest dla mnie całkowitą kwintesencją magicznego ducha Londynu – czary zaczynają się dziać, nie kiedy Piotruś z rodziną mieszka w Stanach, tylko kiedy na Boże Narodzenie (och, jak ja uwielbiam ten czas w Londynie właśnie) przybywa do domu „babci” Wendy. Dodatkową ciekawostką jest fakt, że Piotruś żonaty jest z wnuczką Wendy.
Mój ulubiony Robin Williams w roli Piotrusia Pana
W 2002 r. wytwórnia Walta Disneya wypuściła druga część animacji – Piotruś Pan Wielki Powrót, a w 2003 – na ekrany kin weszła kolejna wersja aktorska w reżyserii P.J. Hogana.
Gdzie jest Piotruś Pan?
Piotruś Pan jest ściśle związany z Ogrodami Kensingtońskimi – to tam jest pomnik Piotrusia oraz plac zabaw zaginionych chłopców. W Londynie jest też sporo miejsc związanych z J.M.Barrie – np. dom, w którym mieszkał i w którym powstał Piotruś Pan.
Ale jest jeszcze jedno miejsce związane z Piotrusiem, głównie z Piotrusiem. To Great Ormond Street Hospital, szpital dziecięcy, któremu J.M.Barrie zapisał prawa autorskie do postaci Piotrusia właśnie. W GOSH znajduje się również statua Piotrusia Pana, odbywają się przedstawienia, a fundacja przy szpitalu posiada pokaźną kolekcję zdjęć z najstarszych przedstawień – nawet z 1929 r. Tak więc Piotruś Pan pomaga dzieciom zdrowieć :).
Pomnik Piotrusia Pana w Great Ormond Street Hospital
I teraz fanfary!!! UWAGA!!! W trakcie naszej podróży do Londynu będziemy mieć także spotkanie z przedstawicielką fundacji przy szpitalu i będziemy mogli obejrzeć ich „kolekcję” Piotrusia Pana. Bardzo się cieszymy z tego! Co więcej, pani z fundacji obiecała również nam pomóc przy przeprowadzeniu naszego londyńskiego questu. Tak, że piejemy z radości: kukuryku! (jak to miał w zwyczaju Piotruś) i nie możemy się już doczekać podróży :). A zostało nam mniej niż 2 miesiące…
super:) prawie dwa miechy jeszcze i może jeszcze da się coś zorganizować
myślę że dzięki swojej ogromnej przedsiębiorczości i determinacji ziszczają się Twoje najbardziej szalone pomysły jak zawsze baaaaardzo gratuluję i trzymam kciuki
Piotrusia też kochałam! I Wendy!
Obejrzałam filmy o Piotrusiu młodym i dorosłym – pokazałam je nawet córce!
Ach….
Ale mi się filmowo zrobiło w głowie
Cudne wieści! A PP uwielbiam. W 1995 r.jego imieniem nazwałam prowadzoną przeze mnie gromadę duchową