Nastał nam sierpień. To czas tanich, soczystych i pachnących pomidorów oraz taniej i smacznej papryki. Najwyższa pora na leczo!
Czytaj dalej
Nastał nam sierpień. To czas tanich, soczystych i pachnących pomidorów oraz taniej i smacznej papryki. Najwyższa pora na leczo!
Czytaj dalej
Czyli nauka robienia tortów w weekend. Dziś szybki przepis na baaaardzo letni tort, który można przygotować, gdy nie umie się piec i ma się mało czasu. A efekt – bardzo fajny.
Czytaj dalej
Wczoraj obiecałam Wam zdradzić rodzinny sekret – przepis na pierogowe ciasto. Ale ponieważ razem z ciastem – podam Wam przepis na ruskie – zaczniemy od farszu.
Lubicie pierogi? Ruskie, mięsne, z kapustą i pieczarkami, z jagodami, a może ze szpinakiem czy kaszą gryczaną? Ja uwielbiam! Szczególną miłością darzę ruskie (tak! zdaję sobie sprawy, że to wyznanie nie jest do końca poprawne politycznie! :)). Ale zanim podzielę się z Wami moim przepisem, chciałam Wam opowiedzieć moją historię, z pierogami w tle.
Czytaj dalej
No dobra. Dziś miało być o spotkaniu KME. Ale nie będzie. Będzie za to o czymś, z czym noszę się już jakiś czas i nie mogę się wyjajić. Ale wraz z wczorajszym smażeniem pączków postanowiłam, że jednak zacznę.
Czytaj dalej
Całkiem niedawno żaliłam się Wam, jak bardzo nie lubię robić kotletów – KLIK. Za to dziś będzie o tym, co lubię robić w kuchni. I potem pałaszować
Czytaj dalej
Ponieważ ostatnio kilka osób poprosiło mnie o sprawdzony przepis na pierniki, a ja jestem w posiadaniu takiego – więc dziś – na specjalne życzenie – przepis na pierniki.
Pieczenie pierników to u nas w domu obowiązkowy etap przygotowań do Świąt Bożego Narodzenia, o czym mogliście się przekonać tu [KLIK] i tu [KLIK]. Gotowi? no to do dzieła!
PIERNIKI CIOCI EWY
3 jajka,
10 dkg miodu gryczanego (choć czasem daję też inny),
5 dkg masła,
1 opakowanie przyprawy do pierników,
1 łyżka kakao
25 dkg cukru pudru
Powyższe składniki mieszamy w misce na parze (znaczy garnek z całą zawartością stawiamy w drugim garnku, w którym gotuje się woda), aż się połączą.
Następnie dodajemy 65-70 dkg mąki T650 (T oznacza ile popiołu pozostaje po spaleniu 100 kg mąki. Im wyższa cyfra, tym mąka zawiera więcej składników odżywczych i błonnika). Jednak ponieważ taką mąkę trudno dostać, więc ja zwykle dodaję T550 i też są dobre :). I jeszcze łyżeczka sody.
Wszystko razem wyrabiamy – trzeba tylko uważać na początku wyrabiania, żeby się nie poparzyć.
Takie wyrobione ciasto powinno teraz „leżakować” – przynajmniej przez noc. Ja staram się je trzymać w lodówce przynajmniej przez 2 tygodnie – dlatego ciasto na pierniki zarabiam ok. połowy listopada.
Ciasto należy rozwałkować na grubość 2-3 mm (jak ktoś lubi grubsze może być nawet 5 mm) i wykrawać. Piec 10 minut w temperaturze 170 st. C.
Takie upieczone pierniki trzymam potem w metalowych puszkach do samych świąt. Wykorzystuję i do wieszania na choince i do zjadania :).
LUKIER DO PIERNIKÓW
1 białko ubijam mikserem na puszystą, sztywną pianę, a następnie dodaję 15 dkg cukru pudru (stopniowo) i ucieram dalej na gładką masę.
Potem można dodać barwników.
I voila! Ot, cała filozofia.
Miłej zabawy!!!