Komputerowa przygoda

Dawno temu dostałam swojego pierwszego laptopa. Co prawda w domu był już komputer stacjonarny, ale w ogóle z niego nie korzystałam, ponieważ wyznaję zasadę, że albo mam coś swojego albo nie mam wcale. Laptop ten jeszcze przez rok nie miał dostępu do internetu, gdyż w domu nie było stacjonarnego telefonu, tylko komórkowe, a było to jednocześnie na tyle dawno, że mobilne rozwiązania w tej dziedzinie dopiero wchodziły na rynek. Gdy już się one pojawiły, od razy stałam się ich klientem. Ta przygoda przez wiele lat nauczyła mnie ogromnej cierpliwości. Ciężko było coś włączyć, nie było mowy o obejrzeniu nawet najkrótszego filmu z sieci. Po kilku latach zmieniłam z bólem serca komputer na inny, mający lepsze parametry, dużo większy dysk, ogromną w porównaniu do tamtego pamięć ram oraz wbudowaną kamerę i wiele innych udogodnień. Miał nawet działającą baterię, bo ta w poprzednim wysiadła wiele miesięcy wcześniej. Byłam wtedy w trakcie pisania pracy inżynierskiej, w której była zawarta ogromna tabela na dwadzieścia stron, a poprzedni sprzęt nie miał klawiatury numerycznej. Jednym słowem wszystko było na korzyść, jednak byłam do tamtego bardzo przywiązana a w tym nowym coś mi nie pasowało. Minęło znowu kilka następnych lat, i dosłownie w ostatniej chwili zdecydowałam się na zakup, przed tym kiedy parę dni później mój drugi komputer zupełnie padł. Długo się rozglądałam. Miałam wymagania co do pamięci ram i trochę zastanawiałam się nad systemem. Znajomi informatycy polecali mi laptopy dell, ale nie byłam przekonana. Jednak po sprawdzaniu i porównywaniu parametrów, stały one wysoko. W końcu zdecydowałam się jakiego laptopa chcę, postawiłam na parametry, wielkość matrycy i lekkość sprzętu oraz na system. Nadal też korzystam z internetu mobilnego, którego jakość jest nie porównywalna z tamtą na początku.

 

Dowiedz się więcej na: https://notebooki.pl/laptopy-dell-biznesowe-4748

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*